Jeśli myślicie, że tydzień przed świętami nie warto piec pierniczków bo bedą twarde i suche, jesteście w wielkim błędzie. Oto przepis:
- 2 szklanki mąki
- 2 łyżki miodu (płynnego)
- 1/4 szklanki cukru
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej (rozpuścić w kilku łyżkach ciepłego mleka)
- 1 łyżka rozpuszczonej margaryny
- 1 jajko + 1 jajko do smarowania pierniczków
- około 0,5 szkl ciepłego mleka
- przyprawa do piernika (dużo :) )
Wszystkie składniki połączyć, z czego mleko wlewamy powoli - być może wystarczy mniej niz w przepisie. Ciasto ma mieć konsystencję ciasta kruchego. Pierniczki możemy wykrawać z rozwałkowanego ciasta, ale możemy też pokusić się o przepuszczenie ich przez maszynke do mięsa z nakładką na ciastka - będzie szybciej. Gotowe, ułożone na blaszcze smarujemy rozbełtanym jajkiem i pieczemy około 10-15 min. w 170 stopniach. Każdy piekarnik jest inny - więc obserwujmy nasze wypieki, pierniczki mają ładnie urosnąć i być rumiane. Uwaga - bardzo łatwo można przypalić.
Upieczone pakujemy do pudełek... i czekamy... czekamy... czekamy... ale, że do świąt jest coraz bliżej, a poza tym aromat przyprawy piernikowej pobudził nasze zmysły, do hermetycznego pudełka wkładamy porcję pierników i 2-3 kawałeczki jabłka i już na drugi dzień ... koimy nasze zmysły, smakujemy, kosztujemy, budujemy pozytywny (pierniczkowy :) ) nastrój w szaleństwie porządków i zakupów.
Smacznego!!!
Małgorzata Jończyk